Wycieczka do Psar Polskich. Dziś widziałem plotkujące panie kaczki ale zdjęcia nie ma bo nie wyszło zbyt ładne ;) Po drodze zaliczyłem też plac zabaw, gdzie poznałem pewną dziewczynkę...
Dzisiaj zaliczyłem wyjazd poza granice Wrześni, a dokładniej byłem w Psarach Polskich. Pojechaliśmy z wujkiem na lody. Potem wspinałem się z rowerem po schodach aby zobaczyć dokąd prowadzi pewna dróżka. Do domu wracaliśmy przez zatłoczone ulice miasta. A niedaleko domu zachciało mi się zjeżdżać z górki usypanej specjalnie do zjazdów na sankach. Zjechałem 3 razy. Niestety, podczas trzeciego zjazdu zaliczyłem bliski (ale bardzo spektakularny) kontakt z ziemią. Tak oto okupiłem pobicie rekordu prędkości - 33,4 km/h. Rower ucierpiał mniej niż ja...
Dziś zdjęcia innego rodzaju ;) Uwaga! Drastyczne :P